Kuszeni przez agentów pozornie atrakcyjnymi warunkami ludzie bez
zastanowienia podpisują podsuwane umowy. Często wiele na tym
tracą.
Zatelefonowała do mnie kobieta, przedstawiła się jako
pracownica firmy doradztwa finansowego. Twierdziła, że po dwóch
latach przynależności do II filaru ubezpieczeń przysługuje mi
bezpłatna konsultacja - opowiada łodzianka Marzena J.
Chciała porozmawiać o tym, czy wybrałam właściwy fundusz i czy
rzeczywiście to mi się opłaca. Kiedy zapytałam, skąd ma mój
telefon i na rzecz jakiej firmy pracuje, powiedziała, że jeszcze
się odezwie. - dziwi się.
Marzena J. zatelefonowała do funduszu ING Nationale
Nederlanden, gdzie wyjaśniono jej, że nikt się z nią nie
kontaktował. Tajemnicza kobieta, z którą Marzena J. rozmawiała
przez telefon, okazała się agentką innego funduszu, która chciała
namówić ją do zmiany
OFE.
Leokadia Kolanowska z ING Nationale Nederlanden z Łodzi mówi, że
takie telefony to rzecz normalna.
Wszystkie firmy tak robią, my
też. W branży ubezpieczeniowej to się nazywa "zimny marketing" - tłumaczy.
Skąd agentka bierze namiary potencjalnych klientów?
Każdy ma
swoje metody. Można szukać w książce telefonicznej, kupić bazę
danych z urzędu statystycznego albo firmy sprzedającej takie bazy -
dodaje Kolanowska.
Danuta Kropska, koordynator OFE Allianz Polska w Piotrkowie
Trybunalskim, nie chce komentować walki o dusze. Tomasz Gieroń,
akwizytor OFE Winterthur, twierdzi, że nie ma nic złego w
proponowaniu rozmowy o zmianie funduszu. Mężczyzna zarzeka się
jednak, że takich praktyk nie stosuje.
Agentom płacą od
złowionej "duszy", więc trudno się im dziwić, że dzwonią - mówi
Stanisław Starostecki z Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy
Emerytalnych. W niektórych OFE za "duszę" płacą agentom nawet 800
zł. Niestety, dla zysku wielu akwizytorów posuwa się do
nieuczciwości.
Mieliśmy wiele skarg od osób niezadowolonych, że podstępnie
zostały nakłonione do zmiany funduszu na gorszy - mówi Anna
Wilczek, szefowa działu skarg w KNUiFE.
Jeśli nasz fundusz
osiąga przyzwoite wyniki i nie ma tragicznej sytuacji, to lepiej
przy nim pozostać - doradza Andrzej Weistock z Biura Usług
Ubezpieczeniowych w Poznaniu.
Z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych
wynika, że w lutym OFE zmieniło ponad 81 tysięcy Polaków.
Najwięcej osób, bo 17,8 tys. przeszło do Winterthura. Na kolejnych
miejscach uplasowały się ING Nationale Nederlanden (14,3 tys.)
oraz SAMPO (11,5 tys.). W tym czasie najwięcej klientów straciły
Commercial Union, AIG oraz Skarbiec-
Emerytura. Największymi
potentatami pod względem liczby członków są (dane na koniec
kwietnia): Commercial Union BPH CU WBK, ING Nationale Nederlanden
Polska i PZU "Złota Jesień".(PAP)