Posłowie nieprzepadających za sobą partii LPR i PO jednym głosem
zapewniają: koniec trudnej sytuacji finansowej emerytów i
rencistów. I już w Sejmie kierują pracami nad swoimi projektami
wypłat.
Starsi ludzie potrzebują naszej pomocy, bo przecież oni
nigdy już nie znajdą pracy, a to, co dostają z ZUS, jest poniżej
ich godności - twierdzi Bogusław Sobczak, poseł Ligi.
Nie stać
ich na węgiel, czasami na chleb, a teraz idą podwyżki - twierdzi
posłanka Ewa Kopacz. Czy rzeczywiście chodzi o podwyżki?
"Metro" dowiedziało się, że
LPR chce dać emerytom jednorazową
zapomogę w wysokości 500 zł. Miałaby być wypłacana raz w roku i
być zwolniona z podatku. Kolejne pół tysiąca będzie mogła przyznać
im gmina. Warunek? Dochód na jedną osobę w rodzinie nie może
przekraczać 351 zł. Projekt Ligi nie obejmuje pobierających już
świadczenia przedemerytalne. Listę uprawnionych ma przygotować ZUS
i do 2 kwietnia każdego roku ją wypłacić.
PO chce dać
pieniądze większej liczbie osób. Starsi dostawaliby
jednorazowy dodatek "drożyźniany" - 450 zł. Zapomoga ma dotyczyć
każdego, którego
emerytura lub renta jest niższa niż 899,10 zł
brutto (najniższa krajowa pensja). Ustawa obejmie także rolników.
Wypłacać będzie KRUS lub ZUS.
Ten ostatni już zgłasza zastrzeżenia. Twierdzi, że urzędnicy nie
będą w stanie przygotować listy osób uprawnionych do
"emerytalnego", a zapisy ustawy mogą prowadzić do nadużyć i
wyłudzeń. Projekty obu ustaw szokują też Ministerstwo Finansów.
Ich koszty realizacji w przypadku pomysłu Ligi oszacowano na ok. 1
mld zł, Platformy na 1 mld 350 mln zł (w tym 720 mln zł dla
rolników). Skąd wziąć takie pieniądze?
Obie partie widzą źródło w podatkach. Z nich ma być więcej
wpływów, bo społeczeństwo się wzbogaca.
To nierealne. Nie ma
zaplanowanych takich środków w budżecie na przyszły rok -
usłyszało jednak "Metro" w resorcie finansów. (PAP)
Więcej:
Merto - Coś miłego dla emerytów