Zobowiązanie to skierował osobiście do Witolda Mazura, rencisty z Lubartowa, którego - jak mówił Giertych - renta to niecałe 650 złotych brutto, a po potrąceniach dostaje 563 złote.
Według Giertycha, Mazur na spotkaniu wyborczym pytał, jakie LPR może dać gwarancje, że taki podatek w przyszłym Sejmie zostanie zniesiony. Dlatego też lider LPR zdecydował się złożyć poniższe zobowiązanie:
Oświadczam publicznie i daję słowo honoru, że nie wezmę grosza z pensji poselskiej dopóty, nie załatwię sprawy zniesienia podatku dochodowego od osób fizycznych płaconego przez emerytów i rencistów, takich jak pan Mazur - powiedział Giertych na konferencji prasowej w Legnicy.
Szef
LPR dał słowo honoru, że nie weźmie "ani grosza" uposażenia do momentu, kiedy prezydent nie podpisze takiej ustawy. Będzie natomiast pobierał dietę poselską.
Uposażenie posłów wynosi nieco ponad 9,5 tys. zł. miesięcznie brutto. Dieta z kolei, przeznaczona na wykonywanie mandatu posła i senatora, wynosi 25 proc. uposażenia, czyli obecnie 2417 złotych miesięcznie.
Giertych nie sprecyzował dokładnie, jaka byłaby graniczna wysokość emerytur i rent, od których nie trzeba by płacić podatku. Powiedział, że pozostawia to "do negocjacji". Dodał, że na pewno z obowiązku płacenia podatku zwolnione byłyby osoby z dochodem poniżej 1200-1300 złotych, a osoby, które otrzymują nieco więcej płaciłyby
podatek dochodowy w "ograniczonym zakresie".
Argumentował, że podatek dochodowy przeznaczany jest m.in. na uposażenia poselskie, a w jego ocenie, parlamentarzyści "nie mają moralnego prawa" brać tych pieniędzy od najbiedniejszych emerytów i rencistów.
Projekt odpowiedniej ustawy LPR chce złożyć na jednym z pierwszych posiedzeń Sejmu przyszłej kadencji.
Będziemy rozmawiać albo z Platformą, albo z PiS-em o realizacji tego postulatu i kolejnych - powiedział Giertych.
Na konferencji, jako postulaty programowe LPR wymienił, oprócz zniesienia podatku dochodowego dla najbiedniejszych emerytów i rencistów, także zniesienie podatku dla przedsiębiorców, zamianę obligatoryjnej składki na OFE na fakultatywną i rozszerzenie ulgi prorodzinnej na osoby, które nie mogą rozliczać się podatkiem dochodowym od osób fizycznych (m.in. rolników).
Giertych powiedział, że to cztery postulaty, od których spełnienia Liga warunkuje współpracę z PiS lub PO. Zadeklarował, że Liga "nie wybiera się do koalicji rządowej".
Poinformował, że zabronił posłom Ligi kandydującym obecnie do Sejmu składania takiej deklaracji jak on, aby nie być "pod presją" ze strony ich rodzin przy ewentualnych negocjacjach z Donaldem Tuskiem lub Jarosławem Kaczyńskim.
Zdaniem Giertycha, Samoobrona, "która dotychczas broniła biednych zjednoczyła się z postkomunistami Leszka Millera - osoby, która dała 2 złote renty i emerytury naszym dziadkom i ojcom".
Te osoby nie są godne, aby reprezentować kogokolwiek. Myślę, że Samoobrona zakończyła byt jako partia broniąca ludzi słabszych i biednych - dodał szef LPR.
Giertych ocenił też, że wyniki prawyborów we Wrześni (LPR - 4,75 proc. poparcia) wskazują, że LPR nie będzie miała problemów z wejściem do Sejmu. Zadeklarował, że liczy na kilkunastoprocentowy wynik i ocenił, że sondaże niedoszacowują wyniku Ligi.