gorące tematy

Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie pytania

Partnerzy

Wiadomość

Fakt Kwaśniewski: 2900 zł emerytury to mało

Fakt | 16.03.2011 | 06:28

  A A A
 
Kwaśniewski: 2900 zł emerytury to mało


(fot. / pawel stepniewski)

Jeśli ktoś dostaje kilkadziesiąt tysięcy złotych za wykłady, do tego pobiera niezłą pensję byłych prezydentów, to 2900 złotych jest dla niego marną sumką. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski (57 l.) stwierdził wczoraj, że emerytura w tej kwocie byłaby niskim świadczeniem. Co na to emeryci i renciści?

Średnia emerytura w Polsce to około 1400 złotych na rękę. Ale większość emerytów dostaje dużo, dużo mniej. Sprawa ewentualnej emerytury byłego prezydenta poruszona została wczoraj w RMF FM w wywiadzie dziennikarza Konrada Piaseckiego z Aleksandrem Kwaśniewskim.

– Przed programem rozmawialiśmy o naszych emeryturach. Pan powiedział, że otrzymał informację, że będzie 800 złotych. Moja, gdybym dzisiaj był emerytem, byłaby 2900 złotych – dywagował były lewicowy prezydent.


Piasecki skomentował, że Kwaśniewski byłby emerytalnym rekordzistą. – Miałbym lepszą emeryturę niż pan, ale co to oznacza: że wszystkich nas to dotyczy i że te kwoty są po prostu niewielkie. A więc troska o przyszłość jest rzeczą zupełnie zrozumiałą – odpowiedział prezydent.

Aleksandra Kwaśniewskiego uspokajamy: dożywotnio należy mu się pensja dla byłych prezydentów, która obecnie wynosi około 6 tys. złotych miesięcznie brutto. Ale kwota wkrótce zostanie podniesiona do około 9 tys. zł. Sejm i Senat przyjęli już ustawę w tej sprawie. Więc marne 2900 złotych mu nie grozi... Zdrożało już wszystko

A może tak przestać płacić ZUS?

TAGI: kwaśniewski, ofe, prezydent, wypłata, emerytury, emerytura



Opinie

Ocena: 0 [0]
~ [2012-03-16 15:05]

Skandalem jest, że ponad 600.000 emerytów otrzymuje mniej aniżeli 1.000 zł/mc. Skandalem jest również, że Pan Prezydent RP otrzymuje niższą emeryturę, aniżeli sędziowie i prokuratorzy (prok. M. Przybył ma 6.000 zł/mc, ale prok. B. Święczkowski ma 14.000 zł/mc). Największym skandalem jest jednak to, że ci którzy otrzymywali nieuzasadnienie wysokie wynagrodzenia z budżetu i nie płacili składek ZUS nie tylko że w ogóle otrzymują emerytury (skoro zarabiali znacząco więcej od mediany, to mieli z czego płacić dobrowolne składki na ubezpieczenie emerytalne), ale otrzymują emerytury znacząco większe od emerytur tych, którym przymusowo odciągano przymusowe składki na ZUS i to od prawdziwych pieniędzy (a więc nie pochodzących z podatków i innych danin). Gdyby Prezydent RP Lech Kaczyński chciał wręczyć swojej córce kwotę taką jaką otrzymał każdy członek rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, to musiałby odkładać po 4.000 zł/mc przez ponad 5 lat, ażeby uzbierać owe 250.000 zł, ale przecież córka oprócz owych dwa razy po 250.000 zł otrzymała ponadto 3 mln zł odszkodowania (z polisy za którą ani ona, ani jej rodzice nie płacili), czyli musiałby na to łącznie odkładać przez ponad 40 lat po 4.000 zł/mc. I to wszystko w sytuacji, gdy średnia polska emerytura jest ponad 2x niższa od owych 4.000 zł/mc, gdy w rzeczywistości jest jeszcze dużo niższa, bo statystykę zawyżają bardzo wysokie emerytury służb mundurowych i górników. Rozumiem wypłacanie odszkodowań małoletnim dzieciom, czy nie pracującym małżonkom (jeśli nie mają innych źródeł dochodów), ale nie komukolwiek innemu (chyba że wykupił polisę). Nie rozumiem natomiast dlaczego odszkodowanie od Skarbu Państwa wynosi 250.000 zł, jeśli świeżo uchwalone w 2012 r. prawo przewiduje ograniczenie odszkodowania z tytułu błędów medycznych do 100.000 zł. Nie rozumiem także i tego, że najważniejsze osoby w państwie sprawujące swoje funkcje przez pełną kadencję, na którą zostały wybrane - uzyskują wynagrodzenia, czy emerytury niższe od jakiejkolwiek osoby opłacanej ze środków publicznych, a co dopiero w przypadku, gdy osoby takie powierzony im w wyborach mandat sprawowały przez pełne dwie kadencje. Sytuację taką traktuję jako skandal naruszający wartości i zasady demokratycznego państwa prawa. Zwłaszcza, gdy nie przyzwoicie wysokie (w stosunku do średniej) wynagrodzenia i emerytury otrzymują niżsi rangą funkcjonariusze publiczni i to nie pochodzący z wyborów powszechnych. Mało tego, skoro niektórym tak hojnie obdarzonym można zasadnie postawić zarzut udziału w pełzającym antykonstytucyjnym zamachu stanu przeciwko wolności i demokracji, a na rzecz budowy państwa policyjno - inkwizycyjnego.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Urzędnik z Warszawy [2011-03-17 12:02]

Co wy mówicie że jest źle ???
Nie grzeszcie przynajmniej, nie kłamcie, nie odpowiada to prawdzie. Ja jako urzędnik w Warszawie (urząd centralny) mam 92 000 zł (brutto) przychodu za 2010 rok i możliwość awansu. Mam "13", różne premie okresowe, dodatek zadaniowy, dodatek służby cywilnej i jest także wysługa lat. Nie jest tak źle jak mówicie. Po prostu musicie się postarać, a nie pomstować na Państwo.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~s0s [2011-05-06 12:23]

perspektywy ludzi państwa polska
Wybijcie sobie z głowy sprawiedliwość, socjalizm. Żeby było inaczej musi być wojna. "Rządy" od lat mobingowe - to przedstawicielstwo kolesiostw, którym zobowiązania spłacać trzeba za splendor. Dobro społeczne ma się w du... Polska to tylko nieznacząca nazwa. Sabotażyzm (czy celowy czy z głupoty bez znaczenia). Ordynacja wyborcza ukierunkowana na konstans. Gospodarka rzucona na unicestwienie, emigracja energii i młodości - pasuje, żadnych planów i perspektyw na przyszłość... Kto u koryta ten tylko wyżera. Nie ważne, że następny wyżeracz może być głodny. Nie może być lepiej. Trzeba zmieniać konstytucję - a nie po to taką uchwalali kilka lat temu.... Najgorsze, że elitom intelektualnym na niczym dobrym nie zależy i przyglądają się na upadek tego narodu, państwa, kraju. Kiedy smród bagna zacznie im drażnić nozdrza? A może i oni już nie czują i na zdrowie za późno?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~ostry [2011-09-23 12:54]

Emeryt powinien korzystać z życia i tu Kwaśniewski ma rację. Jednak rozbieżność emerytur w obecnej chwili, że jeden ma 7000zł jak generałowie, politycy darmozjady itp. a drugi 700zł to jest chyba coś nie tak. Najniższa pensja nie starcza na opłaty, naprawę samochodu niezbędnego do dojeżdżania do pracy na leczenie dzieci i siebie itd. A z emerytury to już można się rozkładać żywcem. Im większy nierób i darmozjad tym większa emerytura, tak tylko w Polsce może być. A PO - dodatkowo dodam - wyczerpuje rezerwy na emerytury dla wyżu demograficznego odbiera lata pracy emerytom z przed okresu służby wojskowej itd. Czy zauważają to wyborcy? Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Jadwiga [2011-03-17 08:45]

Urzędniczka z Warszawy
A jak mają żyć pracownicy budżetówki przy takiej drożyźnie i nadchodzących podwyżkach? Podam Wam - skandaliczny moim zdaniem - mój własny przykład. Pracuję w ministerstwie w Warszawie, pensja 7800 zł (brutto !!!!) średnio, cały czas ta sama, bez zmian, brak waloryzacji od 3 lat. W Warszawie - a jakie tu koszty, ceny, czynsze!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~OSZUKANI ur po 48r [2011-04-18 10:03]

dostnę grosze bo moje składki wezmą urodzeni przed 48r
a resztę ZUS utopił . mam 37 lat pracy, pensja 1300zl BRUTTO, przy nowych zasadach dostanę może z 800zl BRUTTO. Podzielili nas na tych urodzonych przed 1948 i po. Znam juz 70- 75 latków ,którzy DALEJ pracują na ciepłych państwowych posadkach bo zarabiają dobrze 3000-5000zl, a każdy rok pracy daje większy PROFIT + wlicza sie do tego 13-stki, ngrody. JAK TAK BARDZO CHCĄ pracować to na emeryturę niech idą na TAKICH SAMYCH ZASADACH. DLA ŚMIECI urodzonych po 48r,będą JUŻ NINNE ZASADY - 70 % ostanich zarobków, ŻADNYCH WYBRANYCH DOBRYCH 10 LAT PRACY no i inne wskazniki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~edek [2011-03-28 08:09]

kwasniwwski
kwachowi malo dac mu koroniowke

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~customer [2011-03-22 06:52]

Sprawdźcie stronę:
Zobacz jak funkcjonuje obecny system (finansowy, zdrowotny, wartości itd). www.naszsystem.pl

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~:) [2011-03-16 12:17]

Co taki Kwaśniewski, o-mało-co-magister
może wykładać oprócz chemii w Biedronce? Kto słucha jego wykładów? Kto za to płaci?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~stary [2011-03-18 13:10]

NIE WIEM CZY TO MOŻNA KOMENTOWAĆ?
ale te wszystkie przechwałki , kto ile zarabia to jest to śmieszne i niewiarygodne. Pewnie jacyś niedouczeni próbują swoje frustracje złagodzić poprzez tego typu wpisy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
jarzebina [2011-03-17 18:19]

haha
ja bym chciała tyle, ale obawiam się, że po reformie możemy zostać z niczym :/

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~~gość urzędnik [2011-03-17 12:05]

Relatywnie niskie, nie wystarczające pensje urzędnicze
Dzień dobry Państwu. Niestety nie mogę się zgodzić z waszymi opiniami. Zgadzam się z cytowaną tutaj wcześniej Jadwigą z innego warszawskiego urzędu i wieloma innymi warszawskimi urzędnikami. Mają oni rację. Nie powinny wypowiadać się natomiast osoby spoza Warszawy, które najmniejszej orientacji o życiu w drogim mieście nie mają, a zabierają głos. Ja jestem w sytuacji podobnej do Jadwigi. Mam lat 34, 10 lat pracy w jednym z ministerstw, mieszkam w Warszawie na Pradze i podobnie jak ona borykam się z kosztami życia, a nie z wysokością pensji. Zarobek mój jako głównego specjalisty to niecałe 8000 zł brutto miesięcznie. Podobnie jak przedmówcy - pensja jest to średnia i nikt z Was mnie nie przekona, że jest to wynagrodzenie odpowiednie do naszej pracy, a już na pewno nie, że jest to pensja duża. Ktoś z prowincji żyje w innym świecie i nie orientuje się. Podaję więc przykłady warszawskie produktów z nieco wyższej półki, lecz jest to konieczne, żeby utrzymać dom na odpowiednim poziomie (często przyjmuję gości zagranicznych): comber jagnięcy kg 89 zł, krem z borowików 35 zł, grzyby Schitake 115 zł, szynka z dziczyzny ponad 100 zł kg, melon 1 szt. 8 zł, lepsza czekolada 9 zł, Angolotti 0,5 kg - 30 zł. Wino rzeczywiście kosztuje ok. 60 zł / butelka. Koszty czynszu to sprawa indywidualna, jednak oscylują od 500 do ponad 1000 zł, osoba do sprzątania rzeczywiście około 80 - 120 złotych. Takie są tutaj ceny, a pensję Państwu podałem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Forumowicz [2011-03-17 11:49]

Skandalicznie niskie pensje urzędników w Warszawie a koszty życia tutaj
Dzień dobry, jestem urzędnikiem z Warszawy, urząd centralny, i mam już 35 lat i 11 lat stażu pracy. Popatrzcie na Warszawę lepiej - opłaty związane z czynszem są bardzo wysokie i nikt temu z Was nie zaprzeczy, nie ma w ogóle co dyskutować, sytuacja nas urzędników administracji jest trudna. Pamiętajcie, że nie mamy rewaloryzacji juz od kilku lat. Dobry specjalista zarabia ok. 5000 - 9000 zł netto. Sytuacji naszej nie poprawiają jakieś tam premie, które są tylko dwa razy w roku i niezbyt wysokie, ani też trzynastki. O tym też nie zamierzam z nikim dyskutować. A teraz kochani dowiecie się wreszcie - bo nikt z Was nie wie - jakie są tu ceny. Zapraszam, przyjedźcie i spróbujcie za te pensje tutaj żyć miesiąc. Łosoś świeży nawet 30 - 40 złotych, dobre wino butelka 70 złotych, kolacja 60 złotych, taksówka nawet już 2 zł/kilometr, croissant w kawiarni 6 zł, przykładowe danie obiadowe smaczne, ale zupełnie przeciętne, np. polędwica wołowa a la chateaubriand to wydatek ok. 150 zł w dobrej restauracji, do której przecież nie chodzę często. Czy Wy macie pojęcie ile tu kosztuje porządna wędlina ekologiczna ? Dopłaty 50 % do wczasów czy trzynaste pensje absolutnie nie rekompensują nam, kompetentnym rzetelnym urzędnikom, ogromnych trudności pracy i wzrastających kosztów utrzymania. Jesteśmy oburzeni wzrostem użytkowania wieczystego do 150 - 200 zł za średni lokal, np. moje mieszkanie to 72 metry, czynsz już 700 złotych !!. Porównajcie ceny, pomyślcie chwilę i zrozumcie jak tu się żyje. Na pewno niełatwo. Mimo, że się pracuje ciężko, uczciwie 8 godzin dziennie w pełnym wymiarze.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~teżurzędnik [2011-03-17 11:47]

Ja mam 5900 netto, mieszkam sam, bez kredytu,
w Warszawie, jestem urzędnikiem państwowym, od niedawna dopiero mi starcza do ,,pierwszego'' !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~teżurzędnik [2011-03-17 11:46]

Ja mam 5900 netto, mieszkam sam, bez kredytu,
w Warszawie, jestem urzędnikiem państwowym, od niedawna dopiero mi starcza do ,,pierwszego'' !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~teżurzędnik [2011-03-17 11:46]

Ja mam 5900 netto, mieszkam sam, bez kredytu,
w Warszawie, jestem urzędnikiem państwowym, od niedawna dopiero mi starcza do ,,pierwszego'' !

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Emeryt Jan [2011-03-17 11:32]

Przed emeryturą, prawie 30 lat pracy - pensja ok. 10 tys, wicedyrektor Po 30 latach pracy, przed emeryturą mam brutto 10 890 złotych. I co mam powiedzieć ! A wszystko w Warszawie drożeje.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pracownik budżetówki [2011-03-17 11:29]

CZY TO DUŻO - URZĘDNIK, W-WA, MINISTERSTWO, 92000 przychód / 2010 rok
Chyba nie za dużo jak na życie w Warszawie, co ? Jak uważacie ? Jak za to można żyć w Warszawie - waszym zdaniem. Mam własne mieszkanie bez kredytów, żadnych zobowiązań, bez nałogów. Proszę o szczere odpowiedzi

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Urzędniczka [2011-03-17 11:23]

Moja emerytura po 30 latach pracy w urzędzie
ciekawe, jaka będzie, jak obecna pensja w ministerstwie (Warszawa) to 5260 zł netto, w zeszłym roku miałam przychodu 93 tysiące brutto złotych. Interesuje mnie, jaka będzie moja emerytura przy takich zarobkach.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~urzednik Wawa [2011-03-17 11:18]

Ceny produktów podstawowych w Warszawie
(przeczytajcie ludzie dobrze, porównajcie z tym ile się tu zarabia i zastanówcie się, co za bzdety wypisujecie o wysokim poziomie życia urzędasów w stolicy): Kiełbaski małe mini chorizo Hiszpania ok. 30 zł / kg, monachijskie białe 27 zł, polędwica cielęca import nawet 200 zł (!) / kg, porządna szynka od 80 zł / kg, szynka parmeńska 120 zł, melon 1 szt. 8 zł, puree z owoców np. malin 50 zł / 1 opak., groszek cukrowy porcja 19 zł, szparagi 175 g – 28 zł, makaron ze szpinakiem i ricottą 0,5 kg – 28 zł. I co, zatkało kakao ? Ale luksus mają urzędnicy, co ?

odpowiedz