gorące tematy

Sonda

Jak oceniasz jakość i smak polskiego pieczywa?






Kontakt

Napisz do nas

Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie pytania

Partnerzy

Wiadomości z rynku

PAP Eksperci KT w sprawie reformy emerytalnej autorstwa resortu pracy

PAP | 19.03.2010 | 18:05

  A A A
 

Pracodawcy i związki zawodowe z Komisji Trójstronnej są zaniepokojeni, że minister pracy przedstawiając założenia reformy emerytalnej pomija kwestie dyskutowane wcześniej przez wiele miesięcy w komisji.

Na piątkowym posiedzeniu Zespołu Ubezpieczeń Komisji Trójstronnej partnerzy społeczni oceniali propozycje resortu pracy dotyczące założeń do zmiany ustawy o emeryturach kapitałowych. Eksperci pracodawców oceniają je negatywnie, zaś opinie związkowców są podzielone. Niepokój obu stron budzi jednak to, że resort nie uwzględnia w swoich propozycjach zmian usprawniających - ich zdaniem - funkcjonowanie Otwartych Funduszy Emerytalnych, o których wielokrotnie rozmawiali w KT.

Resort proponuje m.in., by osoby przechodzące na emeryturę mogły wybrać pieniądze z OFE i przeznaczyć na dowolny cel. Chce też zmiany wysokości składki przekazywanej do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Zamiast 7,3 proc. trafiałoby tam 3 proc. pensji pracownika. Pozostałe 4,3 proc. dostawałby ZUS (poza 12,2 proc. pensji, które otrzymuje obecnie).

- Jesteśmy zaskoczeni, że ministerstwo pracy przedstawia nam do oceny swoją propozycję reformy emerytalnej, podczas gdy od kilku miesięcy toczyliśmy dyskusje na temat zupełnie innych zmian w OFE - powiedział PAP ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) Andrzej Strębski.

Ekspertka Konfederacji Pracodawców Polskich Magdalena Janczewska przypomniała, że podczas kilku ostatnich miesięcy posiedzeń KT rozmawiano m.in. o uwolnieniu limitów inwestycyjnych dla OFE, utworzeniu subfunduszy inwestujących głównie w obligacje skarbowe, poprawie konkurencyjności między funduszami, obniżeniu kosztów ich działalności. - To zupełnie co innego, niż zapisy zawarte w założeniach reformy przygotowanych przez resort pracy - dodała.

Również ekspert Forum Związków Zawodowych Waldemar Lutkowski wyraził zdziwienie, że "proponując reformę systemu emerytalnego, resort pracy zapomina o usprawnieniu działania OFE, co będzie możliwe wtedy, gdy zaczną one ze sobą konkurować - mniej pieniędzy przeznaczą na akwizycję, a skupią się na obniżeniu kosztów działalności" - powiedział.

Zdaniem Zbigniewa Kruszyńskiego z Solidarności, należy wrócić do dyskusji o poszerzeniu instrumentów finansowych wykorzystywanych przez OFE, zmobilizowaniu funduszy do konkurencji czy uprawnieniu systemu zewnętrznej oceny funduszy. - Warto też poprawić ściągalność składek do ZUS czy uzależnić wysokość składek płaconych przez przedsiębiorców od osiąganych przez nich zysków - dodał.

Propozycje reformy emerytalnej resortu pracy eksperci pracodawców oceniają negatywnie. Zdania związkowców są natomiast w tej sprawie podzielone.

Strębski powiedział, że OPZZ popiera propozycje minister Fedak. Podobnego zdania jest FZZ; Lutkowski z Forum zaznaczył jednak, że "trzeba jeszcze o nich rozmawiać".

Ekspert NSZZ "Solidarność" Bogdan Kubiak powiedział, że związek ocenia założenia negatywnie. "Ich celem jest odejście od systemu kapitałowego, co negatywnie wpłynie na wysokość przyszłych emerytur" - dodał.

Według Janczewskiej, propozycje resortu pracy "burzą reformę emerytalną sprzed 10 lat, czyli podział systemu ubezpieczeń społecznych na część repartycyjną, czyli ZUS, i kapitałową, czyli OFE".

- System emerytalny z istoty opiera się na przymusowości składek, bo tylko wtedy można zapewnić ubezpieczonym odpowiedni poziom świadczeń. Stworzenie możliwości wypłacania zebranych pieniędzy i przeznaczania ich na dowolny cel spowoduje, że wiele osób zabierze pieniądze z OFE na zasadzie "owczego pędu", a potem zostanie z emeryturą niewystarczającą na przeżycie - argumentowała ekspertka PKPP Lewiatan Małgorzata Rusewicz.

Wojciech Nagel z Business Centre Club powiedział, że "pieniądze gromadzone w OFE mają cel emerytalny i nie może być mowy o tym, żeby były "konsumowane" przez osobę odchodzącą na emeryturę, ponieważ za kilka lat mielibyśmy miliony biedaków, bez zabezpieczenia emerytalnego".

Minister Fedak argumentowała na piątkowym posiedzeniu KT, że opracowane przez jej resort rozwiązania "zachęcą ubezpieczonych do dłuższej aktywności zawodowej i zapewnią bezpieczeństwo przyszłych emerytur". - W wielu europejskich systemach wysokość składki trafiającej do funduszy kapitałowych wynosi tylko 2 proc. - powiedziała.

TAGI: ofe, zus, emerytura

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Obligacja



Opinie (7)

Ocena: 0 [0]
~ewa [2010-11-27 19:57]

polisa
Mysle ze tutaj juz nie ma na co czekac,tylko wziąc emeryture w sowje rece-i zaczac teraz odkładac na polise na zycie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wono23 [2010-08-14 09:33]

eksperci ?
Widać jakich mamy EKSPERTÓW w tym kraju. Ciągle nie wiedzą skąd wziąć pieniądze na emerytury. " Dzisiaj na emeryta pracuje czterech , jutro jeden". PYTAM - CZEMU NIE WSZYSCY ? Zlikwidować obciążenia zusowskie i wprowadzić podatek na ten cel. W ten sposób możnaby przestać mówić o "szarej strefie", bo na emerytów pracowałby nawet ten co zbiera makulaturę. Dzisiejsze opłaty zusowskie są zbyt duże na jedno-dwóosobowe firmy, które nie mają dobrego punktu na swoją działalność. Lepiej pracować na CZARNO.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~-60- [2010-07-11 08:22]

emerytura
tylko lata pracy powinny dać uprawnienia do emerytury a nie wiek i wystarczy mieć 20 lub 25 lat pracy by dostać emeryturę to jest niesprawiedliwe w stosunku do tych co mają 35 i 40 lat pracy państwo szuka pieniędzy, to niech wprowadzą obowiązek przepracowania przez wszystkich 35 i 40 lat i nie trzeba wydłużać wieku bo i tak będą musieli dłużej pracować by dostać emeryturę , ale otym sie nie mówi bo komu chce się pracować tyle lat chyba nielicznym

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nik [2010-05-26 18:58]

Reforma emerytalna
Wprowadzić w reszcie uczciwą reformę emerytalną uzależnioną od lat pracy a nie wieku.W chwili obecnej wprowadzić reformy w krus,służbach mundurowych (wszystkich bez wyjątku),w sądach,prokuraturze,pracownikach urzędów wszelkiej maści,parlamentarzystów i.t.p.Tak jak zrobiono to uczciwie w Niemczech.Dosyć okradania i oszukiwania uczciwych obywateli przez wstępowanie do funduszy,które żerują na ciężko wypracowanych składkach emerytalnych pobierają na wszystkich szczeblach wysokie pensje i w wielu przypadkach przynoszą straty przy inwestowaniu składek obywateli.Mamy dosyć tych oszustw.W jakim my kraju żyjemy.Dlaczego 50% społeczeństwa żyje w biedzie,bo wielu cwaniaków żeruje przez wprowadzane złe ustawy konsultowane z lobbystami.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~qwerty [2010-03-21 12:45]

Pani Fedak łże!!!! C D
Polacy nie chcą takich zmian Aż 97 proc. Polaków uważa, że powinni mieć możliwość swobodnego korzystania z usług doradcy przy zmianie funduszu . 75% Polaków jest zdania, że zmiana OFE może wpłynąć na wysokość przyszłej emerytury. Wiedza o rynku OFE jest niewielka. Zdaniem ekspertów „mimo, że Polacy nie są specjalnie zainteresowani funkcjonowaniem systemu emerytalnego oraz rzadko decydują się na zmianę funduszu, to jednak pragną pozostawić sobie możliwość swobodnej zmiany przynależności do OFE” . 55% członków OFE nie wie nawet, co trzeba zrobić by fundusz zmienić. Trzeba dłuższego czasu aby społeczeństwo poznało zasady systemu emerytalnego. Dlatego Polacy czują potrzebę kontaktu z akwizytorem (osobą, która ten system zna i rozumie), gdy trzeba podjąć decyzję dotyczącą funduszu emerytalnego. Argumenty rządu – fakty i mity Rzekome patologie i skargi W założeniach nowelizacji mówi się o „patologiach” i „znaczącej liczbie skarg na działalność akwizycyjną”, nie podając liczby tych skarg. Również KNF nie podaje ile trafia skarg na akwizytorów i ile takich skarg spotkało się z sankcjami Komisji. Prasa informowała , że w roku 2008 skarg tych wpłynęło do KNF 1.939, zaś do Rzecznika Ubezpieczonych - 59. Działało wówczas 130.000 akwizytorów OFE a liczba członków funduszy zbliżała się do 14 milionów. Gdyby więc przyjąć, że wszystkie te skargi były zasadne (co jest założeniem nieprawdopodobnym), dotyczyły by one zaledwie 1,5% wszystkich akwizytorów. Oznaczałoby też, że zastrzeżenia do akwizytorów zgłaszała w tym okresie zaledwie 0,01% członków OFE. W roku 2008r. sam Rzecznik Ubezpieczonych otrzymał ponad 6,5 tysiąca skarg dotyczących ubezpieczeń samochodowych . Czy ktokolwiek zaproponował jednak, żeby zlikwidować polisy OC i AC? Uznalibyśmy to chyba za absurd... Trudno więc mówić o „patologiach”. Faktyczny powód próby likwidacji transferów na rynku OFE musi być więc inny. Koszty akwizycji obniżą wysokość emerytury Wynagrodzenia akwizytorów pokrywa towarzystwo emerytalne z własnych środków, a nie OFE, w którym zgromadzone są oszczędności klientów. Wydatki te obniżają więc zysk towarzystwa, a więc faktycznie są finansowane przez jego akcjonariuszy. Nieprawdą jest więc, że koszty te mają wpływ na przyszłe emerytury. Zmiany OFE mają charakter masowy Obecnie OFE zmienia ok. 4 proc. członków rocznie. To znaczy, że statystycznie klient przejdzie z OFE do OFE raz na 25 lat, czyli raz w życiu. Proponowane rozwiązania W każdej kilkudziesięciotysięcznej grupie zawodowej zdarzą się i będą się zdarzać przypadki naganne. I te należy zwalczać. Są od tego instytucje nadzorcze, które mają odpowiednie instrumenty by takim przypadkom zapobiegać, a jeśli trzeba – również karać. Należy pracować nad rozwiązaniami, które minimalizować będą ryzyko wystąpienia nieprawidłowości, a nie „wylewać dziecko z kąpielą”. Postulaty takie wychodzą zarówno od samych towarzystw emerytalnych, jak i akwizytorów. Szczególnie ważna jest samoregulacja rynku. Istotne znaczenie mają regulacje środowiskowe (zasady dobrych praktyk) dotyczące akwizycji na rynku OFE, jak również wprowadzenie prawnych możliwości wymiany informacji pomiędzy towarzystwami o nierzetelnych akwizytorach. To właśnie takie działania pozwolą eliminować z rynku osoby, które nie powinny się na nim nigdy znaleźć.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~qwerty [2010-03-21 12:44]

Pani Fedak łże!!!!
Zakaz akwizycji na rynku OFE uderzy w przyszłych emerytów Rządowe założenia zmian w przepisach regulujących rynek otwartych funduszy emerytalnych (OFE) przewidują faktyczną likwidację możliwości zmiany OFE, ograniczając ją jedynie do formy elektronicznej, pisemnej lub telefonicznej. W praktyce ogranicza to mobilność członków OFE do nielicznej grupy osób orientujących się bardzo dobrze w zagadnieniach emerytalnych i OFE. Połowa Polaków nie wie bowiem jak zmienić fundusz emerytalny. Zahamowanie konkurencji Konkurencja na rynku OFE, tak jak na każdym rynku, ma podstawowe znaczenie dla podniesienia atrakcyjności finalnego produktu jakim jest przyszła emerytura. Konkurencja powinna motywować do osiągania jak najlepszych wyników inwestycyjnych i ciągłego podnoszenia jakości obsługi klientów. Na rynku funduszy emerytalnych głównym motywatorem konkurencyjności jest obawa, że fundusz osiągający gorsze wyniki inwestycyjne będzie tracił klientów. Klient ma bowiem prawo do „głosowania nogami”, poprzez niczym nieograniczoną zmianę gorszego OFE na inny fundusz emerytalny. Możliwość transferu z jednego OFE do innego OFE jest dla klienta jedną z najważniejszych gwarancji systemowych. Pozwala bowiem nie tylko na swobodne decydowanie o tym kto ma zarządzać jego własnymi środkami (przyszłą emeryturą) ale przede wszystkim na osiągnięcie w przyszłości wyższej emerytury. Dlaczego próbuje się więc ograniczać decyzje klientów związane z wycofaniem się z OFE, które gorzej inwestują? Brak konkurencji to gorsze wyniki inwestycyjne i niższa jakość obsługi Likwidacja konkurencji OFE (możliwości zmiany OFE przez niezadowolonego klienta) zmniejszy skłonność do osiągania jak najlepszych wyników inwestycyjnych przez duże OFE. Tymczasem to właśnie wysokość stóp zwrotu decyduje o wysokości przyszłej emerytury. Od początku roku 2010 nowe regulacje prawne spowodują, że OFE nie będzie pobierać opłaty za zarządzanie od aktywów przekraczających 45 mld złotych. W praktyce regulacja ta dotknie największe fundusze emerytalne, a więc 2/3 całego rynku. Mając gwarancję, że klienci nie będą odchodzić z tych funduszy, największe OFE nie będą już miały ekonomicznego interesu, by dalej konkurować wynikami inwestycyjnymi, gdyż nie wpłynie to na wysokość otrzymywanego wynagrodzenia. Zwiększenie zyskowności towarzystw emerytalnych zarządzających tymi OFE mogą przynieść jedynie obniżanie kosztów działalności, w tym cięcie kosztów zarządzania aktywami klientów oraz jakości i obsługi klientów. Polityka inwestycyjna największych OFE skupi się zatem na osiąganiu stóp zwrotu bliskich średniej rynkowej. Po co bowiem ponosić większe ryzyko w sytuacji kiedy w zamian nie osiąga się żadnych korzyści? Taki scenariusz, dla klientów oznaczać może niższą emeryturę. Skutki społeczne – ponad 100.000 potencjalnych bezrobotnych Dziwić powinno, że to właśnie Minister Pracy i Polityki Społecznej jest pomysłodawcą proponowanych zmian. Minister Pracy i Polityki Społecznej wie bowiem najlepiej, że ich skutkiem będzie bezrobocie dla większości z akwizytorów OFE. Biorąc pod uwagę obecną stopę bezrobocia 10,9% (czyli 1,7 mln osób) i jej przewidywany dalszy wzrost, większość z nich nie będzie w stanie podjąć nowego zatrudnienia. Zakładając, że część ze 140.000 akwizytorów OFE znajdzie inną pracę, należy przewidywać, że około 100.000 osób dołączy do grona bezrobotnych, co spowoduje wzrost liczby bezrobotnych do 1,8 mln osób czyli stopa bezrobocia wyniesie 11,5%.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~janpolski [2010-03-21 11:24]

zachęta
Ubezpieczonych trzeba zachęcać do zwiększania okresów opłacania składki i wcale nie oznacza to podnoszenia ustawowego wieku emerytalnego, wręcz przeciwnie spodziewany efekt mozna osiągnąć poprzez obniżenie wieku emerytalnego pod warunkiem zwiększenia okresów opłacania składki. W tym kierunku szedł projekt ZZ, o którym od dłuższego czasu cicho w necie. A tak na marginesie - nie miał bym nic przeciwko temu gdyby eksperci ujawnili jaka jest faktycznie średnia okresów składkowych osób odchodzących na emeryturę obecnie i w ujęciu historycznym.

odpowiedz