Projekt uchwały wzywającej rząd do "pilnego rozpoczęcia prac" nad
programem dla rodziny LPR złoży jeszcze w tym tygodniu. Powód?
Zdaniem polityków tej partii, w Polsce panuje kryzys społeczny. A
przejawia się on "nasileniem patologii takich, jak alkoholizm,
narkomania, prostytucja i agresja oraz fatalną sytuacją finansową
większości rodzin, zwłaszcza wielodzietnych".
Z jednej strony panuje moda piętnująca rodziców decydujących
się na posiadanie większej liczby dzieci, z drugiej olbrzymi
nacisk na zrównanie pozycji rodziny z konkubinatem i związkami
homoseksualnymi - mówi poseł LPR Andrzej Mańka.
Trzeba w końcu
docenić tradycyjną rodzinę, dlatego podczas rozmów koalicyjnych
uzgodniliśmy, że powstanie program, który ją wesprze - dodaje.
LPR chce, by program obejmował m.in. silnie prorodzinny system
podatkowy, comiesięczne pensje i dodatki emerytalne dla matek
wychowujących w domu dzieci. I tak kobiecie zajmującej się
czworgiem dzieci i więcej lub też niepełnosprawnym przysługiwałaby
pensja w wysokości najniższego wynagrodzenia (obecnie ok. 850 zł
brutto).
W ten sposób wypracowałaby sobie emeryturę - wyjaśnia
poseł Andrzej Mańka.
Z kolei kobiecie wychowującej troje dzieci państwo opłacałoby
składki ZUS. Do jakiego wieku dziecka przysługiwałaby świadczenia?
Jedno z nich musiałoby mieć mniej niż sześć lat, a pozostałe nie
więcej niż 16. Liga chce też, by wszystkie kobiety, które
poświęciły się wychowaniu dzieci otrzymywały dodatki emerytalne.
Byłaby to rekompensata za to, że pozostając w domu, nie mogły
wypracować sobie większej emerytury.
LPR bezskutecznie forsowała pomysł opracowania Narodowego
Programu Wspierania Rodziny za rządów SLD. Lewica uznała jednak,
że jest on zbędny. Teraz Liga liczy, że uda się go uchwalić
wspólnie z koalicjantami. Co na to PiS?
Większość rodzin
potrzebuje większego wsparcia niż to, które obecnie oferuje
państwo - uważa poseł Marek Suski.
Dariusz Kłeczek, wiceprzewodniczący Sejmowy Komisji Rodziny: -
Kobiety, które wychowują w domu dzieci, mają dużo okresów
nieskładkowych, przez co ich emerytury są mniejsze. Warto
zastanowić się, jak można im to zrekompensować. Godne rozważenia
są też pensje, w końcu na wychowanie dziecka sporo się wydaje.
Trzeba tylko dokładnie policzyć, ile kosztowałaby państwo taka
inwestycja w rodzinę. (eg)