Osobom, które otrzymują emerytury i renty do 600 złotych,
przysługiwałby dodatek w wysokości 2 tys. zł; osoby o
świadczeniach od 600 do 800 złotych - otrzymałyby 1750 złotych;
osoby o oświadczeniach od 800 do tysiąca złotych - 1500 złotych; a
osoby o świadczeniach od tysiąca do 1,2 tys. złotych - 1250
złotych - wyjaśniał podczas konferencji prasowej w Sejmie rzecznik
klubu Ligi Szymon Pawłowski.
Zapowiedział, że Liga nie poprze budżetu państwa na 2008 rok,
jeśli nie znajdą się w nim środki na sfinansowanie dodatków dla
emerytów i rencistów.
Zdaniem rzecznika klubu Ligi, projekt ten można finansować na
przykład poprzez zmniejszenie proponowanych przez wicepremier i
minister finansów Zytę Gilowską środków potrzebnych do redukcji
klina podatkowego (czyli skutków zmniejszenia składki rentowej).
Jeśli nie z tego źródła, to poprosimy o wskazanie innego źródła - dodał Pawłowski.
Wicepremier Gilowska przedstawiła projekt redukcji klina
podatkowego, w takim stopniu, że kosztuje to aż 19 mld złotych.
Uważamy, że zużywanie wszystkich owoców wzrostu na redukcję klina
podatkowego jest przesadne i niepotrzebne. Nie wpłynie to znacząco
na skokowy wzrost wynagrodzeń - mówił Pawłowski.
Jego zdaniem, zaplanowaną przez wicepremier Gilowską redukcję
klina podatkowego należy tak skorygować, "by nie kosztowała ona 19
mld złotych w 2008 roku, ale o ok. 9-10 mld mniej".
Wicepremier Gilowska poinformowała w ubiegłym tygodniu, że rząd
przyjął projekt ustawy zakładającej obniżenie klina podatkowego,
czyli redukcji składki rentowej o 3 pkt. proc. od lipca tego roku
oraz o kolejne 4 pkt. proc. od początku 2008 roku. Według niej,
będzie to kosztować łącznie ok. 20 mld zł, w tym ok. 3 mld zł w
2007 r. Gilowska zapowiedziała jednocześnie, że jest to pierwszy
etap redukcji klina podatkowego.
Rzecznik klubu Ligi zaznaczył jednak, że
LPR nie będzie głosowała
przeciw ustawom, która wprowadzałyby redukcję klina podatkowego.
Jeśli nie będzie porozumienia w tej sprawie, będziemy zgłaszać
poprawki tak, by nie kosztowała ona tyle - podkreślił.
Wiceprzewodniczący Rady Politycznej LPR Henryk Goryszewski zwróci
natomiast uwagę, że obecny rok "charakteryzuje się kolejnym,
bardzo korzystnym wzrostem Produktu Krajowego Brutto".
Wzrost
gospodarczy przekłada się na wzrost dochodów indywidualnych, (...)
a w konsumpcji tego wzrostu nie uczestniczą emeryci - dodał.
W tym roku emeryci i renciści, których świadczenia nie
przekraczają 1,2 tys. złotych, otrzymają jednorazowy
dodatek
zamiast waloryzacji świadczeń. Pod koniec marca premier Jarosław
Kaczyński zapowiedział, że od przyszłego roku
emerytury i renty
będą corocznie waloryzowane. Resort pracy przygotował już projekt
ustawy, który zakłada od 2008 r. coroczną waloryzację na poziomie
wskaźnika inflacji zwiększonego o 20 proc. realnego wzrostu
przeciętnego wynagrodzenia.
Obecnie - po nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS z
2004 roku - waloryzacja rent i emerytur jest przeprowadzana co
trzy lata, chyba że skumulowany wskaźnik inflacji przekroczy 5
proc.