gorące tematy

Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie pytania

Partnerzy

Wiadomość

Open Finance Emerytury będą wyższe, ale krótsze

Open Finance | 24.11.2011 | 11:26

  A A A
 
Emerytury będą wyższe, ale krótsze


(fot. Open Finance)

Zapowiedź podwyższenia wieku emerytalnego niesie dwie wiadomości złe i dwie dobre. Będziemy pracować dłużej i krócej cieszyć się emeryturą. Za to wysokość świadczeń będzie wyższa, a nasze prywatne oszczędności będą miały więcej czasu na nabranie wartości.

Planowane przez rząd podwyższenie wieku przechodzenia na emeryturę to jedyny sposób, by w stosunkowo krótkim czasie zahamować niekorzystne tendencje, jakim podlega nasz system emerytalny oraz uniknąć rosnącego obciążenia finansów publicznych. Alternatywą byłoby podwyższenie składek na ubezpieczenie społeczne, oznaczające wzrost i tak już wysokich kosztów pracy. Nie ma metody, by w rozsądnym czasie zmienić kierunek procesów demograficznych, charakteryzujących się rosnącą liczbą emerytów i malejącą liczbą osób aktywnych zawodowo, opłacających składki emerytalne. Podobne decyzje zostały już wcześniej podjęte w większości państw europejskich. Choć wszędzie rodzą one społeczny opór, to są nieuniknione. Nie ma cudownych metod na to, by emerytom zapewnić komfortowe warunki, nie ponosząc przy tym kosztów. Argumenty populistów i zwolenników sprawiedliwości społecznej, mówiące o tym, że koszty te powinno ponieść państwo, są złudne. Państwo może te koszty ponieść zwiększając składki emerytalne lub podatki. Te rozwiązania są zwykle odbierane jako mniej uciążliwe w wymiarze indywidualnym, czyli każdego obywatela, niż bezpośrednio odczuwalne podwyższenie wieku emerytalnego. Ale za to są o wiele mniej korzystne z makroekonomicznego punktu widzenia, a obywatelom „podkradają” pieniądze na ich własną emeryturę w sposób bardziej zakamuflowany.

Za wprowadzeniem bardziej radykalnych zmian przemawiają twarde fakty. Mimo bardzo wysokich obciążeń dla budżetu państwa, nasze emerytury są niskie. Według danych ZUS na koniec marca 2011 roku było prawie pięć milionów emerytów. Niemal 12 proc., czyli około 600 tys. z nich otrzymuje świadczenia nie przekraczające tysiąca złotych miesięcznie. Niecałe trzy miliony osób, czyli 59,4 proc., musi przeżyć za kwotę od 1 do 2 tys. zł miesięcznie. W przedziale od 2 do 3 tys. zł mieści się 20,1 proc. emerytów, czyli około milion osób. Szczęśliwców, którzy otrzymują ponad 3 tys. zł. jest około 435 tys., czyli 8,7 proc. wszystkich emerytów. Jedynie 225 tys. osób otrzymuje emeryturę wyższą niż 3,5 tys. zł.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w drugim kwartale 2011 roku wyniosło 3366 zł. Jeśli do tej wielkości, a nie do zwykle używanej w emerytalnych analizach i retoryce stopy zastąpienia (czyli stosunku emerytury do ostatnio pobieranego przez emeryta wynagrodzenia), porównać strukturę wysokości polskich emerytur, wnioski nie są optymistyczne. Zaledwie około 5,5 proc. emerytów, czyli 275 tys. osób, ma co miesiąc w portfelu kwotę zbliżoną do średniej krajowej. Prawie trzy czwarte wszystkich emerytur mieści się w przedziale od 30 do 60 proc. wysokości średniej płacy w kraju. W warunkach zbyt wielu niewiadomych, trudno oszacować, na ile planowane przez rząd zmiany wpłyną na poprawę tej struktury. Prawdopodobnie zmienią niewiele, hamując jedynie w pewnym stopniu negatywną tendencję, polegającą na zmniejszaniu się wspomnianej stopy zastąpienia z obecnych 50-60 proc. do 30 proc. w horyzoncie najbliższych kilkunastu lat.

Są one jednak, mimo odczuwalnej indywidualnej uciążliwości, efektywne z punktu widzenia makroekonomicznego oraz wydolności systemu emerytalnego. Przedłużenie wieku przechodzenia na emeryturę powoduje trojakie konsekwencje. Po pierwsze, opóźnia wypłacanie świadczeń emerytalnych, po drugie, przedłuża okres opłacania składek emerytalnych przez większą grupę pracujących, po trzecie wreszcie poprawia zmieniającą się niekorzystnie proporcję między liczbą osób pobierających emeryturę a liczbą osób pracujących.

Bilans po stronie tych ostatnich jest mniej korzystny i jednoznaczny w ocenie. Z jednej strony dłuższa praca to wyższe niż emerytura dochody, ale okupione sporym wysiłkiem, szczególnie w przypadku osób pracujących fizycznie. Wydłużenie czasu pracy oznacza jednocześnie skrócenie czasu pobierania emerytury. Nasz emerytalny kapitał rośnie, ale mamy coraz mniej czasu na skorzystanie z tego dobrodziejstwa. Umiarkowanie pozytywny aspekt polega na tym, że wysokość naszej emerytury wzrośnie, kosztem czasu cieszenia się nią.

W świetle planowanych przez rząd zmian jeszcze większego znaczenia nabiera kwestia indywidualnego oszczędzania na emeryturę. Odkładane w tym celu pieniądze będą mogły dłużej pracować, a w przypadku kłopotów z utrzymaniem się w stanie aktywności zawodowej, stanowić źródło swego rodzaju emerytury pomostowej, do czasu otrzymania tej właściwej. Zapobiegliwość w budowaniu prywatnego kapitału emerytalnego może więc w znacznym stopniu uniezależnić nas od konsekwencji podwyższenia wieku przechodzenia na emeryturę.

Roman Przasnyski, Open Finance

TAGI: emerytury

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Emerytura pomostowa



Opinie

Ocena: 0 [0]
~Anty patriot [2011-12-10 23:12]

Sam tyraj do 67 lat za psie pieniądze, ty RYŻY RYJU łacznie z twoją BANDĄ PO-paprańców. Niech was trafi szlag, złodzieje!!! Jeszcze trochę i wyjdziemy na ulicę, a wtedy będzie jak w przypadku Causescu

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~chris [2011-12-10 20:25]

Tuskowi zafundujemy kamieniołomy - do 67 roku życia . Za całokształt.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~andrzej [2011-12-09 12:21]

Przecież to Rząd Polski poprzez dawanie emerytur po 15, 20 latach pracy bez względu na wiek daje emerytury i rozwala polski system emerytalny. Innym każe pracować przez 50 lat i to są ci co nie zdołają odebrać emerytury. Likwidacja przepisu 40 lat pracy i emerytura uderzyła w długo i ciężko pracujących.

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~zdziwiony [2011-12-04 17:11]

Jakoś dziwnie, wg. GUS-u, zwiększyła się średnia długość życia Polaków. Jeszcze 4 lata temu 65-cio latek żył 201,7 mies., dziś średnio 208,6 mies. Osoba w wieku 85 lat żyje ŚREDNIO 91 LAT. Jak tak dalej pójdzie to niedługo będziemy żyć średnio 100 lat. Skąd GUS wziął takie dane? Chyba z nekrologów pod kościołem. Nietrudno wydedukować, że takie dane są po to, by ZUS wyliczył nam niską emeryturę wg. nowego systemu. Wg. mnie to kompromitacja GUS-u.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~jubilat [2011-11-30 10:06]

Kretyński pomysł -67 lat.Mój ojciec zmarł w wieku 65 lat ,tesc w wie ku 60 lat i mógłbym wyliczać ile lat zyli moi znajomi.Ludzie pracy ktorym sie nalezy odpoczynek /emerytura /zyja krótko, zdrowie oddaja pracy ,kasa zostaje.To jest szczucie jednego na drugiego.A moze od razu do -70 Wczesniej czy pózniej trzeba bedzie i tak to zmienić.

odpowiedz

Ocena: +14 [14]
~robotnik [2011-11-25 18:13]

Towarzysz Gierek prosił mnie bym poszedł do pracy w wieku 17 lat. Tusk zmusza mnie bym tyrał 50 lat. Robotnika zawsze władza, jaka by nie była, rolowała ile się dało.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ika11 [2011-11-25 07:36]

od 15 lat pracuję zawodowo, mam w tej chwili 35 lat pracy dlaczego muszę charować tak długo bo co umrę jak nie będę dłużej pracować chodzi o kase, a co mnie to obchodzi cała kasam liczy się ZDROWIE, kiedy odpocząć w GROBIE, każdy niech sam sobie odkłada na emeryturę ile odłoży to jego sprawa, a mając przepracowane 35 lat to nie jeden z Was nie ma tylu lat pracy i nie będzie ją mieć, są ludzie którzy nie zapracowali się na emeryturę bo nie chciało się pracować albo maja przywileje a my KOBIETY które przepracowały 35 lat mając 50 lat życia a pracowaliśmy by w starym systemie do 60 lat to co mało by było wychodzi pracy do 60 lat kobieta - pracując od 15 lat - miała by pracy 45 lat to co mało to jest Panie Tusk, przecież każdy choruję nie widzę siebie w pracy przy komputerze 8 godzin nawet dłużej, niech ta praca też liczy się jako do szkodliwych chodzi o wzrok, kręgosłup przecież człowiek nie doczeka emerytury i o to chodzi naszym władzom Panie Tusk niech roczniki 1960 jest zaliczony do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat tak jak było i niech pozostanie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ika [2011-11-25 07:29]

od 15 lat pracuję zawodowo, mam w tej chwili 35 lat pracy dlaczego muszę charować tak długo bo co umrę jak nie będę dłużej pracować chodzi o kase, a co mnie to obchodzi cała kasam liczy się ZDROWIE, kiedy odpocząć w GROBIE, każdy niech sam sobie odkłada na emeryturę ile odłoży to jego sprawa, a mając przepracowane 35 lat to nie jeden z Was nie ma tylu lat pracy i nie będzie ją mieć, są ludzie którzy nie zapracowali się na emeryturę bo nie chciało się pracować albo maja przywileje a my KOBIETY które przepracowały 35 lat mając 50 lat życia a pracowaliśmy by w starym systemie do 60 lat to co mało by było wychodzi pracy do 60 lat kobieta - pracując od 15 lat - miała by pracy 45 lat to co mało to jest Panie Tusk, przecież każdy choruję nie widzę siebie w pracy przy komputerze 8 godzin nawet dłużej, niech ta praca też liczy się jako do szkodliwych chodzi o wzrok, kręgosłup przecież człowiek nie doczeka emerytury i o to chodzi naszym władzom Panie Tusk niech roczniki 1960 jest zaliczony do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat tak jak było i niech pozostanie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ika11 [2011-11-25 07:28]

od 15 lat pracuję zawodowo, mam w tej chwili 35 lat pracy dlaczego muszę charować tak długo bo co umrę jak nie będę dłużej pracować chodzi o kase, a co mnie to obchodzi cała kasam liczy się ZDROWIE, kiedy odpocząć w GROBIE, każdy niech sam sobie odkłada na emeryturę ile odłoży to jego sprawa, a mając przepracowane 35 lat to nie jeden z Was nie ma tylu lat pracy i nie będzie ją mieć, są ludzie którzy nie zapracowali się na emeryturę bo nie chciało się pracować albo maja przywileje a my KOBIETY które przepracowały 35 lat mając 50 lat życia a pracowaliśmy by w starym systemie do 60 lat to co mało by było wychodzi pracy do 60 lat kobieta - pracując od 15 lat - miała by pracy 45 lat to co mało to jest Panie Tusk, przecież każdy choruję nie widzę siebie w pracy przy komputerze 8 godzin nawet dłużej, niech ta praca też liczy się jako do szkodliwych chodzi o wzrok, kręgosłup przecież człowiek nie doczeka emerytury i o to chodzi naszym władzom Panie Tusk niech roczniki 1960 jest zaliczony do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat tak jak było i niech pozostanie.

odpowiedz

Ocena: +20 [20]
~robol [2011-11-24 20:34]

A co z tymi co rozpoczęli pracę w wieku 17 lat ? Czy muszą tyrać fizycznie 50 lat ? Niektórym wystarcza 15 lat, by otrzymać emeryturę. Mnie niestety grozi 50 lat pracy fizycznej, po której będę wrakiem człowieka, a nie emerytem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +20 [20]
~jaś [2011-11-24 17:20]

Wyższy wiek emerytalny, o ile byłby uchwalony, powinien obejmować osoby o niskim stażu pracy. Natomiast osoby o stażu np. 45 lat powinny mieć możliwość przejścia na emeryturę bez względu na wiek. Mnie niestety grozi praca przez 50 lat. (pracuję od 17-go roku) I nie jestem w takiej sytuacji odosobniony.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~skorpionnek [2011-11-24 12:00]

czy nie prościej było by podniesienie miesięcznie skłądki emerytalnej np o 0,2 % lub 0,5 i pozostawić na poprzednim poziomie wieku?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ch20 [2011-11-24 11:49]

Romuś ty nie pier..ol ty nie doczekasz za oszustwa finansjery ktoś was wcześniej odstrzeli

odpowiedz