gorące tematy

Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie pytania

Partnerzy

Wiadomość

Open Finance Emerytury będą coraz droższe i coraz niższe

Open Finance | 22.04.2011 | 11:27

  A A A
 
Emerytury będą coraz droższe i coraz niższe


(fot. Jupiterimages)

Dokonane niedawno zmiany w systemie emerytalnym nie rozwiązały zasadniczego problemu. Polega on na tym, że zmiany demograficzne wkrótce doprowadzą do niewydolności dotychczasowych rozwiązań. Aby temu zapobiec konieczne są bardziej radykalne posunięcia.

Zjawiska demograficzne są nieubłagane. Jeszcze w 2009 roku na jednego Polaka w wieku poprodukcyjnym przypadało czterech rodaków w sile wieku. Za cztery lata ta proporcja obniży się do trzech, a w 2035 roku do nieco ponad dwóch. A przecież nie wszyscy obywatele w wieku produkcyjnym pracują, czyli płacą składki na ubezpieczenie emerytalne. Jeśli od tej liczby odjąć bezrobotnych i uczącą się młodzież, sytuacja wyglądać będzie jeszcze gorzej.

Ta perspektywa wcale nie jest tak odległa, jak mogłoby się wydawać. W 2035 roku, czyli za niespełna 25 lat, na emeryturę przechodzić będą obecni czterdziestolatkowie. W rzeczywistości problem dotyczy wszystkich. A niekorzystne zmiany narastają nie od dziś. W 2000 roku mieliśmy 4,63 mln emerytów. W 2009 roku ich liczba wzrosła do 6,34 mln, czyli o 37 proc., a emeryci i renciści stanowili 25 proc. ogólnej liczby mieszkańców Polski.

Te zjawiska już dziś rodzą poważne konsekwencje. Z jednej strony mamy bowiem bardzo wysokie składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, niewystarczające do sfinansowania bieżących wypłat świadczeń , z drugiej zaś rosnące obciążenie budżetu państwa. Niedobór wynikający z różnicy wypłat świadczeń nad przychodami ze składek w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych podwaja się mniej więcej co pięć lat. W 2000 roku wynosił nieco ponad 11 mld zł, w 2004 roku przekroczył 23 mld zł, a w 2009 roku sięgał 47 mld zł. Te kwoty musiały zostać sfinansowane z budżetu państwa.

Jeśli tempo zwiększania się rocznego deficytu w FUS utrzyma się, budżet będzie miał coraz większe trudności z jego finansowaniem. Wówczas konieczne stanie się sięgnięcie po bardziej drastyczne rozwiązania.

Trwająca od wielu miesięcy dyskusja nad reformą systemu emerytalnego i będące jej efektem niedawno wprowadzone zmiany nie dotknęły więc zasadniczego problemu, a nawet odwróciły od niego uwagę. Składki, niezależnie od tego, czy i w jakiej proporcji trafiają do ZUS czy do OFE, pokrywają wydatki na wypłatę emerytur tylko w części, a deficyt systemu emerytalnego się powiększa, zwiększając obciążenia budżetu państwa z tego tytułu. Żonglowanie składkami między ZUS i OFE niczego w tej materii nie zmienia. Przypomina jedynie przelewanie z pustego w próżne i stwarza złudzenie, że emerytalna herbatka stanie się bardziej słodka od samego mieszania.

Tymczasem poprawa sytuacji wiązać się będzie prędzej czy później z zaaplikowaniem jednej lub – co bardziej prawdopodobne – kilku gorzkich pigułek. Skład tej mikstury nietrudno sobie wyobrazić. Złożyć się na nią mogą: podniesienie wieku przechodzenia na emeryturę, zwiększenie składek i ograniczenie mechanizmu waloryzacji wypłacanych świadczeń. Te bazowe elementy mogą być zastosowane w nieco zawoalowanej formie.

Pierwszym krokiem może być zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn lub kombinowana, czy podzielona na etapy ścieżka opóźniania momentu przechodzenia na emeryturę, czyli forma ograniczania tempa zwiększania się liczby osób pobierających świadczenia. To metoda stosunkowo łatwa do przeprowadzenia i dająca szybkie efekty. W każdym razie łatwiejsza niż odbieranie nadanych wcześniej niektórym grupom zawodowym przywilejów wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Wprowadzenie takiego rozwiązania oddaliłoby perspektywę stosowania kolejnych, trudniejszych i bardziej bolesnych posunięć.

Podwyższenie składki zwiększyłoby i tak wysokie już obciążenia z tytułu kosztów pracy i mogłoby niekorzystnie wpłynąć na gospodarkę. Także osłabienie waloryzacji świadczeń byłoby niełatwe do przeforsowania, nie mówiąc o ich obniżaniu. Ale przecież i takie rozwiązania można sobie wyobrazić i nie trzeba powoływać się wyłącznie na przykłady znajdujących się na skraju bankructwa Grecji, Portugalii oraz wydobywających się z głębokich kłopotów Estonii czy Łotwy. Właśnie teraz rząd Stanów Zjednoczonych szukając oszczędności budżetowych planuje redukcję funduszy programów opieki medycznej Medicare i Medicaid, czyli przeznaczonych dla emerytów i najmniej zarabiających. W wielu państwach europejskich wydłużanie wieku emerytalnego i obniżanie wysokości świadczeń socjalnych już jest realizowane. Trudno liczyć, że nasze problemy z systemem emerytalnym rozwiążą się same.

Roman Przasnyski, Open Finance

TAGI: emerytury, polska, zus, ofe, składka, demografia



Opinie

Ocena: 0 [0]
~Kojot [2012-02-09 19:54]

Zmniejszyc pensje o 50% posłom i senatorom,wycofać wojsko z Afganistanu,zmnijejszyć gaże dzienne aktorom ipieniądze się znajdą.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~jan [2011-05-04 11:47]

opinia
Niech Polski rząd nie wypłaca sobie 13 i 14 pęsji oraz obniży sobie płacę o 50 procent to w taki sposób można zaoszczędzić pieniądze.Wystarczyło by im zarabiać po 5000 zł za to że myślą tymi pustymi głowami oraz śpią w pracy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~Scorvel [2011-05-05 10:20]

Rządcom życzę
aby to samo ich czekało co robią ludziom ze stażem 35/40. Niech wpadaja prosto do grobu a reszte niech zbiera MPO za to , że od II wojny doskonale żyje sie tu pasożytom i oszustom. Wiem, że nic nie zrobią. Jakby była sprawiedliwość to wszyscy powinni brać od lat życia 60/65 (po ich ukonczeniu-nawet wstecz) bez względu na istniejace przywileje i brać tyle ile odłożyli. Kto wziął więcej niech "nazad" odda.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~klara [2011-05-04 11:59]

składka ZUS
Rząd podnosząc składki emerytalne robi dobrze dla siebie Ponieważ będą mieć wyższe emerytury a my jako społeczństwo tylko na nich płacimy.Koniec z bezprawiem w Polsce,Tusk mówi że kocha Polskę to po co ją sprzedaje.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~maria [2011-05-01 19:43]

Nie mam pracy od 3 lat, a mam 56 lat i nigdzie jej nie dostane!!!
Wszyscy o tym wiemy! Wiec o jakim przedluzaniu wieku emerytalnego mowimy, skoro nie ma pracy!!!! To jakies kpiny!!!!Sasiad -byly policjant na emeryturze 100% platnej dodatkowo pracuje w recepcji, jako ochrona .Bez komentarza- noz sie w kieszeni otwiera!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Henryk 1946 [2011-05-01 13:59]

Wszyscy żydowscy ekonomiści chcą tylko upodlić Polaków i pogrążyć ich w coraz większej biedzie... A może wreszcie podnieść płace Polakom do poziomu Niemców! Wtedy wystarczy i na życie i na godną starość!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~STAN ZAGRANICA [2011-05-01 09:23]

WYJECHALEM Z TEGO SYFU MIESZKAM I PRACUJE
ZA GRANICA-STAC MNIE NA WIELE NO I PRACODAWCY NIE SA KRWIOPIJCAMI JAK W KRAJU RAJU PRL GDZIEW LICZA SIE TYLKO SZEROKIE PLECY

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~dziadek [2011-04-29 09:48]

tak
jeżeli przechodzi się na emeryturę po 15 latach pracy to co dobrego można się spodziewać z tym systemem emerytalnym ?

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~jian [2011-04-27 13:17]

wyjechać :)
po prostu wyjechać i zostawić kraj rządzony przez kolesi bez poszanowania i respektowania prawa, wyjechać byle by stąd, ja juz wolę pracować dla niemca niż rp, mówię to po tym co z tym krajem kolesie zrobili i robią od 89 r.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hałabała [2011-04-27 06:54]

emerytury
A może by na początek ubekom pozabierać i zostawić najniższą emeryturę? Katowali naród a teraz biorą po kilka tysięcy na miesiąc. Już dawno powinni to zrobić.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ex [2011-04-26 12:11]

W całej...
W całej Europie ( za wyjątkiem nielicznych) zrozumiano,że osiągnięcia stabilizacji i zrównoważenia systemu emerytalnego nie można uzyskać jedynie podnoszeniem wieku emerytalnego. Większość systemów emerytalnych w krajach UE promuje osoby legitymujące się długoletnim okresem opłacania składek emerytalnych. Osoby te mają możliwość (podkreślam możliwość) wcześniejszego przejścia na emeryturę np. po 40 latach opłacania składek niezależnie od wieku.

odpowiedz